w związku z politycznymi i organizacyjnymi przeobrażeniami, zmienił pierwotny zamiar i postarał się o przydział do 34-tej eskadry lotniczej na froncie włoskim nad Isonzo. Mniej więcej w tym samym czasie (wrzesień 1916), dzięki zabiegom por. de Beaurain’a i życzliwemu stosunkowi gen. Uzelacza, przyjęto do austriackiej szkoły pilotów w Krakowie trzech podoficerów legionowych: plutonowego Poznańskiego, kpr. de Beaurain z Polakami służby austriackiej rosło i pogłębiało się. Zjednał dla swej akcji
W DZIA??ANIACH NA MORZU - R. ML M - JAK MIELEC. Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920 - Mordawski Hubert - atrakcyjna cena, opis książki, recenzje i opinie - Wysylkowa. Hubert Mordawski w swej syntezie przedstawia genezę polskiego lotnictwa wojskowego. Opisuje przejęcie po zaborcach lotnisk i sprzętu lotniczego, trudności związane z tworzeniem struktur dowodzenia, formowaniem pierwszych jednostek bojowych i ośrodków szkolnictwa lotniczego. Ukazuje również wkład lotnictwa w działania bojowe prowadzone
z ATC. oczywiscie zesrają się i skończy się na forumowej napince, ale za to jak zwykły user wrzuci linka na forum do zagranicznego hostu z tym wielce nielegalnym materiałem, to go ujebią. Żałoba narodowa, psia ich mać. najprawdopodbniej w związku z wypadkiem Su-27 w Radomu pierdolnęło se w logo czarną wstążeczke. Mam teraz pytanie jakimi kryteriami kierują się administratorzy mojego ulubionego kabaretu (>lotnictwo. Widzimisię ? a może cos innego ? A może nigdy nie zniknie, bo przecież codziennie jest
porażenia artylerią dalekosiężną. Kombinowanie więc z jakąś wyrafinowaną OPL (myśliwce nocne) – jeśli wiadomo że artyleria przeciwnika nawet jeśli nie dosięgnie wszystkich celów, to będzie w stanie skutecznie sparaliżować produkcję i transport – było chyba bezcelowe. Wybrzeże nie miało może charakteru przemysłowego ale miało istotne znaczenie komunikacyjne (w szczególności w przypadku wojny z Rosją). Tu może i myśliwce nocne miałby jakieś zastosowanie ale taniej (i nie wiem czy nie skuteczniej) było oprzeć
z różnych zaborów - którzy mieli podjąć dzieło odbudowy zniszczonego kraju. W płaszczyźnie możliwości, mamy więc falstart na naszą niekorzyść. Ale czy Belgowie w 29r. byli faktycznie tak anty niemieccy i profrancuscy? Czy przypadkiem dopiero w okolicy Bożego Narodzenia nie zmienili ustawień swoich jednostek z naciskiem na granicę z Niemcami? Tak coś mi się kołacze. Więc chyba władze Belgijskie rozpatrywały warianty wkroczenia obcych wojsk nie tylko ze wschodu. Mamy wtedy dwóch potencjalnych wrogów. Teza,
porażenia artylerią dalekosiężną. Kombinowanie więc z jakąś wyrafinowaną OPL (myśliwce nocne) – jeśli wiadomo że artyleria przeciwnika nawet jeśli nie dosięgnie wszystkich celów, to będzie w stanie skutecznie sparaliżować produkcję i transport – było chyba bezcelowe. Wybrzeże nie miało może charakteru przemysłowego ale miało istotne znaczenie komunikacyjne (w szczególności w przypadku wojny z Rosją). Tu może i myśliwce nocne miałby jakieś zastosowanie ale taniej (i nie wiem czy nie skuteczniej) było oprzeć
że w bombowcach Polska była w ekstraklasie jest dość odważne. Pomijając sam samolot (jego konstrukcję, technologię itd. władze wojskowe powinny zdawać sobie sprawę, że w obliczu konfliktu będą mieli do czynienia z olbrzymią przewagą (niezależnie czy ze wschodu, czy z zachodu) i lotnictwo (aby uchronić przed zagładą) będzie trzeba wykorzystywać z lotnisk polowych. One z kolei nie miały odpowiednich pasów aby zapewnić wykorzystanie potencjału "??osia". Z góry został on skazany na działanie "na
opiekę Polska Organizacja Wojskowa. de Beaurain, zwolniony wskutek kryzysu przysięgowego z Legionów, otrzymał od kpt. Stachiewicza ze sztabu POW polecenie utrzymywania łączności z lotnikami z armii austriackiej. Z ta nową misją udał się do Lwowa na wiosnę 1918 roku. Trzej podoficerowie legionowi: Poznański, Grzybowski i Zawisza, odkomenderowani we wrześniu 1916 r. do początkowej szkoły pilotów w Krakowie, szkolili się bardzo szybko. Niestety, już na początku odpadł z tej trójki Zawisza, który ze względu